Rekomendacje Pacjentów

elektrostymulacja TENS

3 lata temu nasz syn uległ wypadkowi komunikacyjnemu, na skutek, którego nastapiło złamanie kręgosłupa szyjnego na odcinku C2-C3, paraliż czterkończynowy, niewydolnośc oddechowa, złamanie lewego barku. Powiedziano nam, ze jeżeli nasz syn przeżyje tydzień, no góra dwa to będzie cud. Na początku ufni lekarzom :”bo przecież wiedzą co czynią”,poddaliśmy się losowi. Po 3 tygodniach powiedziano nam, że mamy go oddać do hospicjum, bo „żyje sama głowa, a reszta i tak długo nie pociągnie”. Po 10 tygodniach dotarliśmy do profesora, który postawił nas na nogi i pokierował życiem naszego wówczas 4,5 letniego syna. Po 8 miesiącach od wypadku, wróciliśmy do domu, z własnym respiratorem. W tydzień później za namową profesora dotarliśmy do pana Jana Namysła. Zaczęliśmy od stymulacji mięśni szyi i przepony, mającej na celu poprawę ukrwienia rdzenia, dzięki konsekwencji, systematyczności, nieprzerwanej elektrostymulacji w przeciągu kilku miesięcy, nasz syn z oddechu podawanego przez respirator, przeszedł na tryb samodzielnego oddechu, wspomaganego przez dobór odpowiedniego ciśnienia. Powoli zaczęły sie też pierwsze ruchy głową. Zakupiliśmy kolejny aparat do stymulacji, i dzięki dobraniu odpowiednich parametrów przez pana Jana, zaczęliśmy stymulować mięśnie pleców, brzucha oraz kończyny. Nasz syn po roku leżenia, dzięki stymulacjom usiadł na wózek. Stymulowaliśmy zgodnie z zaleceniami pana Jana, nieustająco.4-5 razy dziennie, dzień po dniu. Obserwowaliśmy jak dzięki stymulacjom oraz intensywnej rehabilitacji zwiększa się masa mięsniowa, mięsnie coraz lepiej reagowały na stymulację, po mału obiżaliśmy parametry, a nasz syn po mału zaczął ruszać kończynami. Największym problem jednak okazała sie trauma poszpitalna, i związane z nią emocjonalne dolegliwości. Nasz syn nie chciał współpracowac z rehabilitantami. On miał kryzys a my razem z nim, Odpuściliśmy na kilka tygodni elektrostymulację i niestety to był nasz ogromny błąd. Tak jak wspominal pan Jan, konsekwencja, wytrwałość i cierpliwośc. Po kilku tygodniach znaleźlismy traumatologa, który aktualnie pracuje z naszym 7 letnim synem, a my z połną wiarą i przekonainiem z nowymi parametrami i wskazówkami od pana Jana, stymulujemy naszego syna. W efekcie, dziecko, które nie miało według lekarzy szans na przezycie, siedzi, jest pionizowane i przygotowywane do samodzielnego stania.Respirator wciąz nam towarzyszy, ale jest on bardziej potrzebny psychice i zagubieniu poczucia bezpieczeństwa, niż mięśniom oddechowym. Masa mięsniowa nie zanika dzięki elektrostymulacjom, wręcz nastepuje jej przyrost. Gdyby tylko lekarze, oraz fizjoterapeuci mieli więcej ludzkich odruchów, nie krzywdzili psychiki pacjentów swoją „wszechwiedzą” i „otworzyli swoje umysły, świat rehabilitacji czynił by cuda. Z naszej strony, wielki ukłon w stronę pana Jana, za włożoną pracę w przywrócenie sprawności naszego syna . Stymulujemy dalej. Nieustająco i konsekwentnie.

Jolanta G.

Produkt zdecydowanie godny polecenia. Zakupiłam go ponieważ jestem osobą wysoką, pracującą za biurkiem i kręgosłup od czasu do czasu porządnie dawał mi się we znaki. Przyznaję, że nie do końca wierzyłam w jego skuteczność, ponieważ gdy nic nie boli (a tak zwykle było), to trudno jest sprawdzić czy ten sprzęt faktycznie działa.. Miałam jednak namacalny dowód na to, że leżenie plackiem przez krótki czas na tym "drewienku" rzeczywiście rozciąga kręgosłup i przynosi nieocenioną ulgę. Było to ok. miesiąc po porodzie, kiedy w najmniej oczekiwanym dla mnie momencie kręgosłup odmówił mi posłuszeństwa - byłam zgięta wpół przez jakieś trzy dni, a ból był niesamowity. Przypomniałam sobie wtedy o zakupionym stretcherze - szkoda, że nie używałam go regularnie! - i choć myśl o położeniu się na niego w stanie, w jakim się wtedy znajdowałam mroziła mi krew w żyłach, to było warto. Udało mi się odgiąć już za pierwszym razem - chyba nie trzeba mówić o mojej oczywistej wielkiej radości :) Produkt gorąco polecam - działa!

Agata Zbroja

W marcu tego roku doznałam bardzo poważnego urazu kręgosłupa czego następstwem było całkowite porażenie miednicy, porażenie pęcherza moczowego i zwieraczy odbytu, zaburzone czucie, także w obrębie mieśni nóg. Na początku musiałam się cewnikować i uporyczwie szukałam pomocy także w internecie. Tak trafiłam do firmy Innomed i Pana Jana Namysła. Pan Jan wlał nadzieję w moje serce i zaczęłam stymulacje doopochwową, doodbytniczą i przezskórną na pęcherz. Pierwsze efekty zauważyłam już w miesiąc po codziennej rehabilitacji, 3 miesiące póżniej zaczęłam samodzielnie oddawać mocz. Jest coraz lepiej, uwagi i pomoc Pana Jana są nieocenione, codzienna rehabilitacja przynosi efekty tj powoli odzyskuję czucię, załatwiam się coraz sprawniej także mieśnie nóg są mocniejsze. Pan Jan nie tylko przywrócił mi nadzieję na dojście do zdrowia, ale także stara się pomóc i wyszukać dostępnych na świecie metod, które mogą mi przywrócić zdrowie. Jeszcze trochę pracy przede mną ale z dnia na dzień jest lepiej i cały czas mam nadzieję, że z pomocą Pana Jana i elektorstymulacji uzyskam efekt o który walczę. Szczerze zachęcam do elektostymulacji, rehabilituję się dalej i za wszystko bardzo dziękuję.